Playlista

poniedziałek, 27 maja 2013

Rozdział IX ^^

Rozdział 9

Na miejscu byłyśmy po jakiś 30 min. Kiedy szłyśmy z Klarą w stronę boiska słyszałyśmy jak ktoś się kłóci. Kiedy podeszłyśmy bliżej okazało się, że to Lewy z Anią, byłam trochę zdziwiona bo nie do końca wiedziałam o co chodzi.
-Laura! -krzyknął Robert biorąc mnie pod ramię- Widzisz ja jestem teraz z nią i nie myśl sobie, że to się zmieni -krzyknął w twarz Ani, a ja dalej nie wiedziałam o co chodzi. Klara nie chcąc się wtrącać poszła do Reusa, który stał z innymi piłkarzami kilka metrów za nami.
-Jesteś z tą suką?! -odkrzyknęła nerwowo była piłkarza.
-Wypraszam sobie! -oburzyłam się- Rozumiem, że jesteście w kłótni, ale to nie moja wina i nie masz prawa mnie tak nazywać -dodałam patrząc groźnym wzrokiem prosto w oczy kobiecie.
-Hahaha! Zabronisz mi? -wykrzyknęła pokazując na siebie palcem.
-Ja owszem -powiedział Robert- Zrozumiesz to wreszcie? My już nigdy nie będziemy razem, ja kocham Lori, i nic ani nikt tego nie zmieni! A teraz możesz już iść, nikomu już do szczęścia potrzebna nie jesteś!
-Jak chcesz, ale ostrzegam będziesz tego żałować -pogroziła mu i odeszła. Poszliśmy usiąść na ławce przy boisku, a Robert wyjaśnił mi wszystko, czyli po co ona tu przyszła i co od niego chciała. Powiedział, że prosiła żeby do niej wrócił, że ona go przeprasza za to co zrobiła, że to była pomyłka itd.
-A tak w ogóle to dlaczego wy się rozstaliście? -zapytałam.
-Mieliśmy jakiś dłuższy trening, taki dwudniowy. Poprosiłem Jurgena, żeby zwolnił mnie z niego i żebym mógł wrócić do domu na noc, bo chciałem jej zrobić jakąś niespodziankę zresztą Ania często narzekała, że musi zostawać w domu sama. On się zgodził więc pojechałem do jakieś pierwszej lepszej kwiaciarni i kupiłem jej bukiet róż. Wszedłem po cichu do domu i poszedłem do niej na górę. Otworzyłem drzwi, a ona spała w naszym łóżku ze swoim byłym. Tak to się wszystko skończyło, od razu zaczęła mnie przepraszać i płakać, ale ja obiecałem sobie, że jej tego nigdy nie wybaczę -opowiadał to ze złością, od razu było widać, że zawiodła jego zaufanie- Ja naprawdę ją kochałem, ale najbardziej na świecie nienawidzę kłamstwa i ona dobrze o tym wiedziała. Jeszcze jak wyjeżdżałam na jakiś mecz czy coś to zawsze kłamała, że mnie kocha i będzie tęsknić -dodał równie nerwowo.
Spojrzała na niego i zrobiło mi się smutno, że został oszukany. Ja też nienawidzę kłamstwa, więc rozumiem jego złość. Pocałowałam go na pocieszenie i powiedziałam:
-Nie martw się ja Ci tak nigdy nie zrobię obiecuję. Liczysz się tylko ty.
Spojrzał na mnie, uśmiechnął się i też mnie pocałował. Nagle usłyszeliśmy trenera Borussii:
-Ekhem! Nie chcę wam przeszkadzać, ale zaraz kończy się przerwa. Proszę Lauro nie rozpraszaj mi zawodników -powiedział poważnie po czym wybuchł śmiechem.
-Przepraszam bardzo mam nadzieję, że przez to Robert nie będzie grać gorzej -spojrzałam na niego i zaśmiałam się.
-Haha ja też -odpowiedział Jurgen- Wybieracie się z Klarą na dzisiejszy mecz? Jak chcecie mogę wam załatwić bilety -dodał cały czas się uśmiechając.
-Owszem wybierają się -powiedział Robert- Właśnie chciałem się o coś zapytać trenera można na stronę? -zapytał. Nie wiedziałam o co mu chodzi więc spojrzałam się na niego dziwnym wzrokiem, a on odszedł pogadać z mężczyzną. Podszedł do mnie Mario i zaczęliśmy chwilę rozmawiać po jakiś 5 min wrócił Lewy z zadowoloną miną.
-Mam dla ciebie i Klary dobre wieści -powiedział uśmiechając się.
- Jakie? Mam nadzieję, że w nic mnie nie wkręciłeś -zaśmiałam się- No to co to za dobre wieści?
-Załatwiłem wam miejsce na ławce rezerwowej podczas meczu -powiedział pokazując zęby.
-Naprawdę? Boże dziękuję Ci bardzo! -rzuciłam się na niego i namiętnie go pocałowałam- Kocham Cię najbardziej na świecie! -powiedziałam ciepło.
-Ja ciebie też -wziął mnie na ręce i zaczął całować.
Pożegnałam się z ukochanym i poszłyśmy z Klarą się przygotować. Musiałyśmy przyjść godzinę wcześniej więc nie miałyśmy, dużo czasu bo była już 16, a o 18:30 zaczynał się mecz.
*******************************************************************************
Takie tam xD
Ktoś tu wgl zagląda? Bo wydaje mi się, że nie ;p
Nwm czy opłaca mi się tu pisać skoro nikt tego nie czyta...
No, ale trudno pomyślimy :D

CZYTASZ=KOMENTUJESZ


~ Lewa ♥

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz